Październik 2016 roku. Nasz ślub.

Nigdy nie marzyłam o ślubie, ba jak mantrę powtarzałam moim rodzicom, że nigdy nie będę miała męża 😊 cóż tylko krowa nie zmienia zdania. Chciałam aby mój ślub był naprawdę mój, taki jak ja i Aldo chcemy, a nie taki jaki chcieliby ludzie. Łatwo nie było, przyznaję że sama zastanawiam się jak to jest możliwe, że Aldo to wszystko wytrzymał 😊 Zakochana byłam w dwóch miejscach Scopello i Castellammare del golfo, wiedziałam że właśnie tam będzie nasz ślub. Znalazłam piękną skarpę z widokiem na morze. Niestety to był teren prywatny, ciężko było dotrzeć do właściciela, nie wspominając o papierologi w urzędzie stanu cywilnego.

Nie mogłam doczekać się dnia kiedy wszyscy moi przyjaciele i rodzina przylecą z Polski dla mnie, dla nas ❤️ zobaczyć ich wszystkich razem w jednym miejscu było cudowne.

22 październik dzień naszego ślubu

Piękny słoneczny dzień. U mnie stres na poziomie zero, totalny spokój, energia rozpierała mnie od samego rana. Aldo mówił przysięgę w języku polskim, ja w języku włoskim. Jego łamana polszczyzna była urocza. Impreza trwała do wczesnych godzin porannych, co Sycylijczycy do dziś wspominają. Prawdziwe polskie wesele na Sycylii.

Piszecie do mnie, jak to jest mieć męża sycylijczyka? Ano jest KOLOROWO czasem kłócimy się jak najwięksi wrogowie, innym razem śmiejemy się do łez. Najważniejsze to chyba jest to, że jesteśmy dla siebie. Zawsze. Nie oceniamy, szukamy kompromisów dla nas, dla naszych rodzin aby nikt nie czuł się gorzej.

No i oczywiście, sycylijskie gorące serce i temperament robi swoje.

Polecam

Tutaj macie krótki videoclip z naszego ślubu i wesela https://vimeo.com/245778258

Udostępnij: