Pamiętam jak kilkanaście lat temu spróbowałam meksykańskich potraw po raz pierwszy, oczywiście w Polsce, zachwyciłam się niesamowitymi smakami, przyprawami, do tego kieliszek tequili i poczułam się w raju. Pomyślałam wtedy, że chcę polecieć kiedyś do Meksyku, udało się! Polecieliśmy w miesięczną podróż. Meksyk jest ogromny, szukając w internecie miejsc które chciałabym odwiedzić, nie było wcale łatwy zdecydować, bo tych miejsc jest po prostu zbyt dużo. Nie lubimy pędzić, aby odchaczyć jak najwięcej miejsc na mapie, dlatego tym trudniej było nam wszystko rozplanować, bo odległości w Meksyku są na prawdę spore.

Nasza trasa i koszty transportów

  1. Meksyk CDMX – przylot
  2. Puerto Escondido
  3. Bacalar
  4. Mahahual
  5. Tulum
  6. Valladolid
  7. El Cuyo
  8. Playa del Carmen
  9. Cancun

Do Meksyku polecieliśmy liniami lotniczymi United Airways, całkiem spoko linia, choć z pewnością nie wpiszę jej na listę moich ulubionych 🙂 Chcieliśmy przylecieć do stolicy Meksyku ale wrócić z Cancun dlatego nie było to proste wyszukiwanie biletów. Lecieliśmy z dwoma przesiadkami z Warszawy przez Londyn i Houston. Za bilety lotnicze zapłaciliśmy 2457 zł od osoby w obie strony.

Po Meksyku przemieszczaliśmy się głównie taksówkami, łączonymi transferami, autobusami ADO, ale dłuższe odległości pokonywaliśmy samolotami, aby nie tracić czasu. Podrózowaliśmy z bagażami po 20 kg i 10 kg, dlatego koszty biletów są wyższe.

Lot na trasie Mexico City – Puerto Escondido liniami Viva aerobus – 310 zł za osobę w obie strony.

Lot na trasie Mexico city – Chetumal liniami Viva aerobus – 165 zł za osobę w jedną stronę.

Taksówka z Chetumal do Bacalar – 45 zł za osobę.

Van z Bacalar do Mahahual – 34 zł za osobę.

Van z Mahahual do Tulum – 78 zł za osobę.

Autobus Ado z Tulum do Valladolid – 32 zł za osobę.

Autobus Ado z Valladolid do Tizimin – van do El Cuyo- 69 zł za osobę.

Autobus Ado z Tizimin do Playa del Carmen – 43 zł od osoby.

Autobus Ado z Playa del Carmen do Cancun – 27 zł za osobę.

Pewnie naczytaliście się o niebezpieczeństwie w Meksyku jeśli chodzi o taksówki- cóż ja też, dlatego w stolicy Meksyku korzystaliśmy z aplikacji Cabify z której byłam bardzo zadowolona.

Noclegi: 

Wybór noclegów w Meksyku jest spory, jestem przekonana, że każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie. My zawsze staramy się wyznaczyć sobie jakiś budżet na noclego- wiecie inaczej jest rozplanować wszystko na tydzień a inaczej na miesiąc 🙂 dlatego w miejscach gdzie planowaliśmy zostać dłużej chcieliśmy miec możliwie najlepszy standard i wygodę, w miejscach na 2 noce wystarczy nam czysta pościel, klimatyzacja i łazienka 🙂 tacy prości z nas ludzie. Mieliśmy również to szczęście, że parę hoteli zaproponowało mi współpracę, w miejscach o których absolutnie marzyłam!

MEXICO CITY – COLMENA

W stolicy spędziliśmy dwie noce- za krótko, noclegi wybraliśmy w dzielnicy Roma co było strzałem w dziesiątkę. Mieliśmy malutki pokoik w świetnej lokalizacji, dzięki czemu właściwie wszędzie mogliśmy dojść pieszo. Gdybysmy zdecydowali się być dłużej w stolicy to pewnie wybralibyśmy miejsce z lepszym standardem, ale na dwie noce było spoko.

PUERTO ESCONDIDO – VIVO RESORTS *współpraca  @vivoresort 

Wspaniałe miejsce nad Pacyfikiem, zdala od zgiełku miasta, z pustymi plażami na których uwalnialiśmy nowo narodzone żółwiki do oceanu, podziwialiśmy wschody i zachody słońca, a z naszego balkonu oglądaliśmy ogromne wieloryby- ach to było wspaniałe chwile. Cały resort choć jest dość spory, to miał swój fantastyczny klimat. Nasz apartament który miał ponad 70 m2 posiadał wspaniały taras z widokiem na ocean, na którym spędzaliśmy wieczory popijając tequilę i zajadając się awokado. Vivo Resorts ma trzy baseny, z czego jeden jest przeznaczony tylko dla dorosłych- super opcja. Podczas naszego 4 dniowego pobytu mieliśmy codzienne śniadania które były wyśmienite, a raz zostaliśmy zaproszeni na kolację- młodziutki szef kuchni absolutnie powalił nas na kolana swoimi umiejętnościami i skromnością!

PUERTO ESCONDIDO – EL TUCAN

Ostatnie dwie noce nad Pacyfikiem spędziliśmy w hotelu w którym możnaby kręcić telenowele, czuliśmy się tam jak w hacjendzie i to było mega zabawne. Lokalizacja hotelu była bardzo dobra, do plaży mieliśmy 10 minut pieszo, knajpki, sklepy były na wyciągnięcie ręki. Ogólnie fajne miejsce z ciekawym meksykańskim klimatem- ja lubię takie lokalne miejscówki!

BACALAR – CASA ARTE BACALAR

W Bacalar byliśmy tylko 2 noce i to miejsce było idealne, skromniutki pokoik z prywatną łazienką, na terenie było wspólne miejsce dla gości i co najważniejsze do zatoki siedmiu kolorów mieliśmy 5 minut pieszo! To był chyba nasz najtańszy nocleg bo zapłaciliśmy 34 zł. Miejscem tym opiekują się wspaniali ludzie- Carla i Manel z Hiszpani- fantastyczna para dzięki której te dwa dni są dla nas niezapomniane! Miejsca tworzą ludzie- zawsze to powtarzam!

MAHAHUAL- HOTEL 40 CANONES  *współpraca @40canonesmahahual

Świetna miejscówka! Nasz pokój z obłędnym widokiem na morze, plaże, palmy to było to czego w tamtej chwili potrzebowaliśmy. Mahahual jest w moim top 3 miejscach które odwiedziliśmy w Meksyku, czułam się tutaj wspaniale! Codzienne wstawanie na wschód słońca, spacer po plaży, śniadanka w malutkiej lokalnej budce przy ulicy, smażenie dupki na plaży hotelowej, eksplorowanie wioski na rowerach- jeeee tambyło naprawdę magicznie! Polecam Wam Mahahual jeśli chcecie poczuć klimat meksykańskiej wioski rybackiej 🙂

TULUM – LAGOON BOUTIQUE HOTEL *współpraca @lagoonboutiquehotel i @unalunatulum

Lagoon to miejsce położone z dala od plazy i miasta, możnaby rzec, że pośrodku niczego, ale ten malutki butikowy hotelik skradł nasze serca, choć było parę niedociągnieć zapewne dlatego, że to nowe miejsce to zdecydowanie wrócilibyśmy tam, aby posiedzieć sobie nad basenem na dachu i poleniuchować na naszym balkoniku. Spędziliśmy tam trzy noce i potem nie mieliśmy planów na dalszą podróż- pierwszy raz w moim podróżniczym życiu byłam bez planu haha, kto mnie zna ten wie, że zawsze mam wszystko zaplanowane, ale tym razem wyszło mi to na dobre. Manager tego miejsca zaproponował nam abyśmy się przenieśli do ich drugiego miejsca Unaluna, które mieściło się w ścisłym centrum! W tym miejscu pokoje były już jak mini apartamenty, z aneksem kuchennym, co jest fajną opcją kiedy podróżuje się dłużej niż tydzień. Oba miejsca polecam.

TULUM – NEREA TULUM*współpraca  @nereatulum

Napisać spełnienie marzeń to jak nic nie napisać! Miejsce absolutnie zachwycające, nowiutkie- byliśmy jednymi z pierwszych gości w tym niesamowitym miejscu! Kiedy zobaczyłam nasz pokój z wyjściem na plaże, łzy popłynęły mi po policzkach! To był jeden z tych momentów w życiu, kiedy wiedziałam, że jestem we właściwym miejscu, w którym będę szczęśliwa i odnajdę spokój. Tak było! Czas spędzaliśmy na totalnym relaksie, na naszym hamaku, spacerując po plazy, chodząc na masaż na moście, oglądając płaszczki, pływając na kajakach i zajadając się wyśmienitą kuchnią jaką serwował wspaniały szef kuchni!

VALLADOLID – NAJ WAYAK

Tutaj było nam bardzo ciężko coś znaleźć, juz prawie zrezygnowaliśmy z pobytu w tym miejscu, ale stwierdziliśmy jedziemy, coś się znajdzie 🙂 Znaleźliśmy spoko pokój z prywatną łazienką i tarasem, 5 minut do centrum z super miłą właścicielką. Dzięki lokalizacji mieliśmy blisko do cenot i na wycieczkę na której najbardziej nam zależało czyli Chichen Izta.

EL CUYO – miejsce totalnie mnie rozczarowało, więc nawet nie będę Wam o nim pisała bo serio nie ma o czym, po prostu przeżylismy tam te dwie noce i uciekliśmy jak tylko mogliśmy.

PLAYA DEL CARMEN – SIESTA FIESTA @hotelsiestafiesta

Ja osobiście byłam sceptycznie nastawiona do Playa ale Aldo bardzo chciał, bo tęskniło mu się za nocnym życiem, no to pojechaliśmy. Hotel znalazłam dzień wcześniej, przy głównej ulicy 5th avenue, hotel jak hotel, był bardzo spoko, jeśli nie przeszkadza Ci głośna muzyka z knajpek obok to śmiało! Lokalizacja jesli chodzi o bliskośc plaży i całej turystycznej reszty ideolo!

Po paru dniach chcieliśmy zmienić lokalizację, ale prze 3 dni lał deszcz, więc postanowiliśmy zostać w playa, tylko przenieść się do innego miejsca.

PLAYA DEL CARMEN – HOTEL COCORIO @hotel_cocorio

Fajny hotel, troszkę dalej od imprezowych miejsc więc dla mnie idealnie. Pokój był przestronny, czysty, z małym balkonem. Sam hotel bardzo przyjemny, obsługa pomocna i miła, a na to zawsze zwracam uwagę. Szkoda, że pogoda nam nie dopisała, bo fajnie byłoby usiąść sobie na patio, poczytać książkę lub napić się drinka.

CANCUN – LA PALMA

Udając się do Cancun wiedziałam dwie rzeczy, że nie chcę spać w 'molochu’ i, że jestem ciekawa tej obłędnej wody. Muszę Wam powiedzieć, że aby nie spać w tych ogromnych betonowych hotelach, które zdominowały całe najpiękniejsze wybrzeże w Cancun musiałam się nieźle natrudzić, ale udało się nam znaleźć malutki pokoik przy samej plaży. Nic specjalnego, ale w Cancun byliśmy tylko jedną noc, dlatego też nie skupiałam się jakoś specjalnie  na zajebistości miejsca w którym będziemy spali. Było czysto, łózko, łazienka, plaża na dole spoko loko.

JEDZENIE:

O jedzeniu w Meksyku chyba każdy z nas ma mniejsze lub większe pojęcie, ja zawsze przed podróżą duzo czytam a jedzenie jest dla mnie jedną z najważniejszych rzeczy! Podróżując najczęściej jemy lokalną kuchnię, w malutkich rodzinnych knajpkach, na straganach czy gdzieś pośrodku niczego, tak też było w Meksyku, choć zdarzyło nam się chyba dwa razy pójść do Włoskiej restauracji- cóż natury nie oszukasz 🙂

Ceny jedzenia są bardzo zróżnicowane, w zależności od miejsca, lokalizacji.

Guacamole z nachosami od 7 zł

Tacosy od 4 zł

Fajitas od 6 zł

Drinki od 20 zł

Piwo od 3 zł

Obiad w restauracji od 20 zł

Ryba w całości od 30 zł

Owocowe soki od 3 zł

W restauracjach europejskich ceny podobne jak w Polsce.

 

Pewnie jesteście ciekawi ile wyniosła nas cała podróż, od razu zaznaczę, że my w podróży raczej sobie niczego nie odmawiamy, oczywiście wszystko w granicach rozsądku, nie notuję też każdego wydanego pesos, dlatego mogłam się pomylić o plus minus 200-300 zł.

Na dwie osoby na miesiąc wydaliśmy 20,700 zł w cenie bilety lotnicze, transport, ubezpieczenie, testy covid, wisa do Stanów (przesiadka na lotnisku, ale wiza ESTA wymagana), noclegi (choć za niektóre niepłaciliśmy) jedzenie, atrakcje, życie.

 

 

 

Udostępnij: